Rano pojechałem jeszcze raz do wulkanizacji żeby mi wyważyli przednie koła, żebym już miał wszystkie wyważone. Wyważyli, a po przyjechaniu do Rafała opona została zdemontowana, a felga wypiaskowana. Wszystkie te działania związane ze zmianami opon, wyważaniem i innym cudowaniem miały służyć poprawieniu komfortu jazdy. Wszystko to pomogło ale tak jak pisałem wcześniej do ideału było jeszcze daleko. Przy okazji zrobiłem sobie też porządek w moim magazynku z tyłu samochodu. Jak już wyjeżdżałem z warsztatu na drogę z silnym postanowieniem że jadę bez względu na wszystko. Przy skręcie w lewo i dodaniu gazu coś tak strasznie zachrobotało, Rafał który to słyszał wsiadł do samochodu i mnie dogonił. Na stacji benzynowej zrobiłem parę kółek w lewo i za każdym razem coś chrobotało. No nie mogę jechać dalej, trzeba zdiagnozować źródło hałasu i naprawić. Na noc zostałem u Rafała na podwórku.