Po konsultacjach mechanicy uznali że te hałasy pochodzą z mechanizmu różnicowego z tylnego mostu i znowu telefon do p. Tadeusza czy ma - ma nową (jeszcze zakonserwowaną ruskim smarem) i może przywieźć - dobra biorę. Wymiana zajęła nam całą sobotę, wieczorem wyjechałem na próbę i wydaje się że jest dobrze. Oczywiście było już bardzo późno więc na noc zostałem jeszcze raz u Rafała, a żeby wszystkie naprawy u Rafała się udały wypiliśmy na wieczorowego flaszeczkę i poszliśmy spać. W niedzielę jadę dalej – ciekawe jak daleko?