Po śniadaniu i pożegnaniu wyruszyłem na trasę. Przez ileś kilometrów było dobrze, później hałasy wróciły. Zmieniłem kierunek jazdy i zamiast w stronę granicy pojechałem do Przemyśla, tak sobie myślawszy że tam też na pewno znajdę mechaników. To jest Podkarpacie, swego czasu było tu dużo GAZów które jeździły w Gazownictwie, Energetyce, Geofizyce. Tereny trudne więc w sam raz dla takich samochodów, no tak ale było to już bardzo dawno temu – pozostawało pytanie, czy ja znajdę jakieś warsztaty i mechaników, którzy naprawiali GAZy w tamtych czasach. No ale jak nie pojadę to się nie przekonam. Ponieważ była to niedziela wiadomo że nic nie zdziałałem. Czekam do poniedziałku. Jeszcze wieczorem w przypływie rozpaczy wynotowałem sobie z Internetu wszystkie telefony ludzi, którzy się ogłaszali że mają części do GAZa, lub ewentualnie mają coś wspólnego z tą marką.