Od rana wydzwaniam do różnych ludzi którzy mogli by coś pomóc. Nie na wiele się to zdało, części z reguły są z rozbiórki jakiś staroci. Pytam także o fachowców mających kiedyś do czynienia tymi samochodami, lub warsztatu, ale marne szanse. Tam gdzie podjechałem lub dzwoniłem nie chcieli się zabrać za mojego GAZa. Wieczorem zadzwonił Jurek Porembalski ze Sławkowic, słyszał o moich kłopotach i zaoferował pomoc. Dał mi telefon do pana Stanisława z miejscowości Ropa, jest to mechanik starej daty i już nie jedną maszynę naprawiał powiedział. Zadzwonił też do pana Stanisława zapowiadając mój telefon i ewentualny przyjazd. We wtorek zadzwoniłem do pana Stanisława z pytaniem czy mogę przyjechać żeby coś mi poradził – dobra przyjedź pan, usłyszałem.