Czas w podróży 7 godziny, ilość przejechanych kilometrów – 100. Postanowiłem (skoro jestem niedaleko Tbilisi) jechać do kompleksu monastyrów Dawit Garedża. Było to jedno z miejsc, które chciałem odwiedzić. W pewnym momencie na drodze musiałem odstać dobre pół godziny, bo akurat pasterze przepędzali owce, a później krowy. Po przyjechaniu na miejsce obejrzałem kompleks może i fajny, ale nie zrobił na mnie jakiegoś wrażenia. Piotrek wcześniej polecił mi restaurację Oasis Club w miejscowości Udabno, jak jeszcze powiedział że prowadzi to Polak Ksawery, to wiadomo było że takiej okazji nie przepuszczę. Na miejscu zjadłem coś i w zasadzie szykowałem się żeby poszukać Ksawerego, jak przyjechała grupa Polaków z Olsztyna. Posiedziałem z nimi dłuższą chwilę bo sympatyczna i wesoła kompania. Później poszedłem do Ksawerego i poprosiłem o nocleg. Ksawery oprócz baru ma jeszcze takie fajne pawilony do wynajęcia, więc z noclegiem nie było kłopotu. Umówiliśmy się na pogawędkę przy śniadaniu.