Po śniadaniu i pożegnaniu wyruszyłem na trasę. Przez ileś kilometrów było dobrze, później hałasy wróciły. Zmieniłem kierunek jazdy i zamiast w stronę granicy pojechałem do Przemyśla, tak sobie myślawszy że tam też na pewno znajdę mechaników. To jest Podkarpacie, swego czasu było tu dużo GAZów które jeździły w Gazownictwie, Energetyce, Geofizyce. Tereny trudne więc w sam raz dla takich samochodów, no tak ale było to już bardzo dawno temu – pozostawało pytanie, czy ja znajdę jakieś warsztaty i mechaników, którzy naprawiali GAZy w tamtych czasach. No ale jak nie pojadę to się nie przekonam. Ponieważ była to niedziela wiadomo że nic nie zdziałałem. Czekam do poniedziałku. Jeszcze wieczorem w przypływie rozpaczy wynotowałem sobie z Internetu wszystkie telefony ludzi, którzy się ogłaszali że mają części do GAZa, lub ewentualnie mają coś wspólnego z tą marką.
Po konsultacjach mechanicy uznali że te hałasy pochodzą z mechanizmu różnicowego z tylnego mostu i znowu telefon do p. Tadeusza czy ma - ma nową (jeszcze zakonserwowaną ruskim smarem) i może przywieźć - dobra biorę. Wymiana zajęła nam całą sobotę, wieczorem wyjechałem na próbę i wydaje się że jest dobrze. Oczywiście było już bardzo późno więc na noc zostałem jeszcze raz u Rafała, a żeby wszystkie naprawy u Rafała się udały wypiliśmy na wieczorowego flaszeczkę i poszliśmy spać. W niedzielę jadę dalej – ciekawe jak daleko?
Magazynek
Nowy mechnizm różnicowy
Wypiaskowana i częściowo pomalowana felga
Rano pojechałem jeszcze raz do wulkanizacji żeby mi wyważyli przednie koła, żebym już miał wszystkie wyważone. Wyważyli, a po przyjechaniu do Rafała opona została zdemontowana, a felga wypiaskowana. Wszystkie te działania związane ze zmianami opon, wyważaniem i innym cudowaniem miały służyć poprawieniu komfortu jazdy. Wszystko to pomogło ale tak jak pisałem wcześniej do ideału było jeszcze daleko. Przy okazji zrobiłem sobie też porządek w moim magazynku z tyłu samochodu. Jak już wyjeżdżałem z warsztatu na drogę z silnym postanowieniem że jadę bez względu na wszystko. Przy skręcie w lewo i dodaniu gazu coś tak strasznie zachrobotało, Rafał który to słyszał wsiadł do samochodu i mnie dogonił. Na stacji benzynowej zrobiłem parę kółek w lewo i za każdym razem coś chrobotało. No nie mogę jechać dalej, trzeba zdiagnozować źródło hałasu i naprawić. Na noc zostałem u Rafała na podwórku.
Rano przyjechałem do warsztatu, po przejechaniu na próbę Rafał zdiagnozował kierunek tego nowego hałasu. Po odłączeniu wału okazało się że to skrzynia redukcyjna wydaje bardzo niepokojące dźwięki a na dodatek zaczął z niej mocno wyciekać olej. Cóż robić dzwonię do p. Tadeusza z pytaniem o skrzynię – mam nową odpowiada , decyzja moja jest szybka, biorę i jeśli można to proszę przywieźć do warsztatu. Demontaż i montaż skrzyni zajął cały dzień, przy okazji poprosiłem żeby Rafał odłączył mi całkiem wał przedni bo przez wiele kilometrów nie będzie mi potrzebny, a jak już będę w Gruzji to sobie go przykręcę.
Wymontowana skrzynia redukcyjna
Rafał i jego warsztat
41112_104347
41112_113057
41112_121604
41112_170748
ga z Udabno 1
ga z Udabno 2
ga z Udabno 3
ga z Udabno 4
wery przed swoją restauracją
niczka w restauracji
niczka
adanie u Ksawerego
Rano pojechałem do stacji diagnostycznej dla autobusów rozumując że może przyczyna tego „bujania” jest gdzieś w (nazwijmy to) zawieszeniu. Nic z tych przypuszczeń, tu w zawieszeniu wszystko w porządku.